Pamiętacie ten wpis? O tym jak Schwiegermutter pakowała kartony? No więc właśnie... kartonów ostatecznie wyszło dużo, bardzo dużo. Z książkami i kasetami zwłaszcza. O wadze ich nie wspominając. O naszym klnięciu, przy przestawianiu ich ZWŁASZCZA nie wspominając. Tak, wszystkie książki i wszystkie kasety MUSIAŁY jechać. Tak, wszystkie miała pomieścić bo miała jeszcze miejsce w mieszkaniu. Fakt, że z dwupiętrowego domu przeprowadziła się do 50-metrowego mieszkania nie miał żadnego znaczenia. Do dziś. Dziś był ten dzień, gdy wszystkie kartony znalazły się ostatecznie pod tym adresem co trzeba...
- Wiesz co U. ja chyba jednak dużej części tych rzeczy muszę się pozbyć bo się nie zmieszczą jednak - stwierdziła DZIŚ Schwiegermutter...
Morderca jest w każdym z nas...
poniedziałek, 22 grudnia 2014
sobota, 22 listopada 2014
Koty i ogony
O tym, że U. potrafi świetnie odwracać kota ogonem to już wiecie. Co jednak się dzieje, gdy to ja strzelę gafą i próbuję z niej wybrnąć?
- Oj wiem, że tak powiedziałam ale chodziło mi o (...)
- Nie wracaj kota okoniem!
No i nie wybrnęłam, bo się popłakałam ze śmiechu.
Te Bawarczyki...
- Oj wiem, że tak powiedziałam ale chodziło mi o (...)
- Nie wracaj kota okoniem!
No i nie wybrnęłam, bo się popłakałam ze śmiechu.
Te Bawarczyki...
sobota, 15 listopada 2014
Mięsny sok
U. wraca z zakupów i od progu mówi:
- kupiłem dla Ciebie sok pomarańczowy z mięso w środku!
No o miąższ pomarańczy mu chodziło ale weź, bądź Bawarczykiem i wymów słowo "miąższ"...
- kupiłem dla Ciebie sok pomarańczowy z mięso w środku!
No o miąższ pomarańczy mu chodziło ale weź, bądź Bawarczykiem i wymów słowo "miąższ"...
środa, 5 listopada 2014
Tylko mnie nie zgub!
Posiadanie komunikatywnego samochodu zwykle pomaga. Np nie czuje się człowiek taki samotny, jest ostrzegany o każdym niebezpieczeństwie... Normalnie jakby obok siedział U.
Tym razem jednak U. jechał przodem, do Pana Oponki a ja miałam jechac za nim, żeby w razie dużej kolejki zostawić jego auto i wrócić moim.
- U. tylko mnie nie zgub, bo ja nie wiem gdzie to jest!!!
- Oki, oki... - zapewnił U.
No i zgubił...
Gonię więc, wyprzedzam, by U. nie zdążył zjechać z głównej drogi bo za cholerę się nie znajdziemy
Nagle, dotąd milczący Up! musiał, no musiał się wtrącić...
- Achtung!!! - zagrzmiał złowrogo
- Oj daj spokój upierdliwcu, nie widzisz sytuacji?? - odpowiadam mimochodem.
- Wie bitte !? - odburknął urażony
Nie no... nie... tego już za wiele było, żeby mi własny samochód pyskował... I to jeszcze po niemiecku!
Tym razem jednak U. jechał przodem, do Pana Oponki a ja miałam jechac za nim, żeby w razie dużej kolejki zostawić jego auto i wrócić moim.
- U. tylko mnie nie zgub, bo ja nie wiem gdzie to jest!!!
- Oki, oki... - zapewnił U.
No i zgubił...
Gonię więc, wyprzedzam, by U. nie zdążył zjechać z głównej drogi bo za cholerę się nie znajdziemy
Nagle, dotąd milczący Up! musiał, no musiał się wtrącić...
- Achtung!!! - zagrzmiał złowrogo
- Oj daj spokój upierdliwcu, nie widzisz sytuacji?? - odpowiadam mimochodem.
- Wie bitte !? - odburknął urażony
Nie no... nie... tego już za wiele było, żeby mi własny samochód pyskował... I to jeszcze po niemiecku!
niedziela, 2 listopada 2014
Głowa
Przeprowadzki część kolejna.
Pakuję kartony i opisuję zawatrość. Nad jednym się zatrzymałam bo w środku dość wrażliwa rzecz a na napis "Uwaga szkło!" już chyba nikt nie reaguje. Uznałam, że najlepiej jak opiszę rzeczywisty przedmiot. Na pudle znalazł się więc napis "UWAGA GŁOWA!!!"
Dzień później wpadają Panowie od przeprowadzek. Ci sami co jeździli za nami 3 dni po Niemczech.
- Czyja głowa jest w kartonie? - zapytał zaintrygowany Szef ekipy
- Nie wiem, turlała się bezpańsko po piwnicy, nikt sie nie przyznawał to przygarnęłam - wyjaśniłam zgodnie z prawdą.
Panowie spojrzeli po sobie dziwnie i z lekką niepewnością zapakowali karton do ciężarówki.
A do mnie dopiero po fakcie dotarło co powiedziałam!!!
Znaczy prawda to była ale ta głowa to... szklana forma na słuchawki. Tyle, że między sobą z U. mówimy "głowa" więc się utarło.
Szkoda, że jeszcze nie dołożyłam do pudła przeciekającej puszki z czerwoną farbą... ostatecznie to przeprowadzaliśmy się w Halloween...
Pakuję kartony i opisuję zawatrość. Nad jednym się zatrzymałam bo w środku dość wrażliwa rzecz a na napis "Uwaga szkło!" już chyba nikt nie reaguje. Uznałam, że najlepiej jak opiszę rzeczywisty przedmiot. Na pudle znalazł się więc napis "UWAGA GŁOWA!!!"
Dzień później wpadają Panowie od przeprowadzek. Ci sami co jeździli za nami 3 dni po Niemczech.
- Czyja głowa jest w kartonie? - zapytał zaintrygowany Szef ekipy
- Nie wiem, turlała się bezpańsko po piwnicy, nikt sie nie przyznawał to przygarnęłam - wyjaśniłam zgodnie z prawdą.
Panowie spojrzeli po sobie dziwnie i z lekką niepewnością zapakowali karton do ciężarówki.
A do mnie dopiero po fakcie dotarło co powiedziałam!!!
Znaczy prawda to była ale ta głowa to... szklana forma na słuchawki. Tyle, że między sobą z U. mówimy "głowa" więc się utarło.
Szkoda, że jeszcze nie dołożyłam do pudła przeciekającej puszki z czerwoną farbą... ostatecznie to przeprowadzaliśmy się w Halloween...
niedziela, 12 października 2014
Mecz
U. porażkę Niemców w dzisiejszym meczu zniósł dzielnie. Nawet powieka mu nie drgnęła.
Bo jak ten Loewe taki głupi i tak dobrał skład, to dobrze mu tak.
Bo jak ten Loewe taki głupi i tak dobrał skład, to dobrze mu tak.
wtorek, 7 października 2014
Bitwy wojenne
Bywa i tak, że w polsko-bawarskim domu rozpęta się wojna. Nie żadne tam Foch! --> Domyśl się, bo to zbyt mainstreamowe, tylko wygarnięcie własnemu Mężowi w krótkich słowach haniebnego czynu, którego się właśnie dopuścił, po czym odwrócenie się na pięcie i zajęcie się szalenie wciągającym czytaniem czegokolwiek, na czymkolwiek. Wtedy Mąż zwykle westchnie głeboko i sobie pójdzie w drugą stronę. Żona nie wie, co w czasie jej zawziętego czytania czegokolwiek robi jej Małżonek, jednak ten, po jakimś czasie przychodzi do Żony i w równie krótkich słowach wyjaśnia:
- No ok, masz racje tu nie byłem dobrze ALE Ty (...)
Potem najczęściej dogryzają sobie złośliwie, acz już mniej poważnie co zwykle kończy się kwestią w stylu:
- Ja Ci udusze!
- Ok, ale najpierw ja Ciebie!
Po jakiejś godzinie lub dwóch, gdy Żona na śmierć już zapomniała o kłótni, Mąż nagle wypali z tekstem:
- To co? jest już między nami zgoda?
Na co otrzymuje niezmienną odpowiedź:
- Nie ma zgody! Jest wojna!
- No ok, masz racje tu nie byłem dobrze ALE Ty (...)
Potem najczęściej dogryzają sobie złośliwie, acz już mniej poważnie co zwykle kończy się kwestią w stylu:
- Ja Ci udusze!
- Ok, ale najpierw ja Ciebie!
Po jakiejś godzinie lub dwóch, gdy Żona na śmierć już zapomniała o kłótni, Mąż nagle wypali z tekstem:
- To co? jest już między nami zgoda?
Na co otrzymuje niezmienną odpowiedź:
- Nie ma zgody! Jest wojna!
Subskrybuj:
Posty (Atom)